Wydawać się
mogło, że odnalezienie zgubionej, drewnianej laski to błahostka. A jednak los
okrutnie ze mnie zakpił, gdy zgubiłem się w lesie...
- Niemożliwe!
- warknąłem sam do siebie - Przecież znam go od małego!
Odszedłem
zaledwie kilkanaście kroków i już nie wiedziałem gdzie jestem. Jak mam niby
znaleźć replikę Burges?
Kręcąc głową
z dezaprobatą, wyjąłem mapę i jeszcze raz przeanalizowałem miejsce, w którym
się znalazłem. Eh, żadnych znaków szczególnych. Tylko drzewa i krzaki. Niektóre
z uschniętymi liśćmi lub już bez nich. Wokół...